Menu
Blog

Kolekcja godna współczesnej amazonki: Chanel jesień-zima 2020-2021

Nowa kolekcja Chanel, za którą odpowiada Virginie Vard, to inspiracje jeździeckie w duecie z dziewczęcością i bardzo ograniczona paleta barw. Sylwetki zostały zaprezentowane w Paryżu podczas ostatniego dnia Paris Fashion Week.

Kobiecość i romantyzm bez kwiatów

Dyrektor kreatywna Chanel zadbała o każdy najmniejszy detal. Wybieg został urządzony na lodowisku. Siedzenia gości zostały zamienione na…kry lodowe! Wszędzie widać było śnieżnobiałą biel. Pierwsze wrażenie było oszałamiające. Biel była nieprzypadkowa. Również na wybiegu większość sylwetek zwracała uwagę tym kolorem. Viard oprócz bieli zawarła również w palecie barw pastelową zieleń, malinę, czerń, lawendę i szarość. Mogliśmy podziwiać koszule w rozmaitych wersjach, miękkie płaszcze, sukienki z bufiastymi rękawami, kardigany, bluzki z żabotami i koronkami, krótkie żakiety oraz taliowane marynarki. Virginie powróciła do krótkich spodenek, które były lansowane niedawno na haute couture fashion week. Hot pants zestawiła z rajstopami. Nie mogło również zabraknąć następnej interpretacji tweedowego uniformu Chanel. Był on przedłużony i rozmontowany na części.

Projektantka udowodniła, że romantyzm może istnieć bez kwiatów i fanaberii. Liczy się nieskrępowana wolność. Francuzka zaprosiła na wspaniały spektakl do surowego wnętrza Grand Palais, w którym rozbrzmiewał utwór “Les choses de la vie” Philippe’a Sarde’a. Modelki szły po lustrzanym wybiegu w parach oraz tercetach. Miały luźno spięte włosy i delikatnie zaróżowione policzki.

Polecane produkty

Propozycja Chanel na sezon jesień-zima 2020-2021

Virginie Viard w swojej kolekcji na sezon jesień-zima 2020-2021 udowadnia, że szyk może występować w duecie z jeździeckimi motywami. We wszystkich 72 stylizacjach można było zauważyć charakterystyczne buty. Przyciągały uwagę kontrastującymi cholewkami. Płaszcze z dużymi kołnierzami występowały w parze z aksamitnymi dżokejkami i zapinanymi na zatrzaski bryczesami. Kolekcja stanowiła ukłon w stronę Coco Chanel, która uprawiała jeździectwo i hodowała własnego konia wyścigowego. Miłość do tego sportu zaszczepił w Coco Boy Capel, czyli jej największa miłość. Stąd właśnie jedwabne wstawki, które nawiązują do dżokejskiego stroju, pojawiły się na płaszczach, marynarkach.

Uzupełnieniem jeździeckiej wolności były romantyczne akcenty. Viard postawiła na muszelkowy ścieg, pióra na rękawach, bufki, żaboty, koronkowe topy i kołnierze nawiązujące do epoki wiktoriańskiej. Całość kolekcji była utrzymana w czerni i bieli. Przełamano ją delikatną zielenią i różem.

Jako dodatki Virginie wybrała bizantyjskie naszyjniki i bransolety z kolorowymi kamieniami. Można było również zauważyć swetry z krzyżami, które nawiązywały do pierwszej okładki amerykańskiego Vogue’a pod kierownictwem Anny Wintour. Ciekawym akcentem były także rajstopy z charakterystycznym logo Chanel, które pojawiło się też na płaszczach i podszewkach. Nowością były sztruksowe sukienki i bryczesy.

Inspiracją do stworzenia kolekcji dla współczesnej amazonki było zdjęcie Karla Lagerfelda w pasiastym garniturze i butach jeździeckich. Dodatkowym impulsem stał się film “Ładnie” Claude’a Chabrola. Dzieło opowiada o paryżankach pochodzących z różnych klas społecznych – amazonkach i feministkach. Produkcja z 1968 roku poruszyła francuską opinię publiczną. Współcześnie Viard dała do zrozumienia, że wolność leży u podstaw zasad, którymi kierowała się sama Coco Chanel. To właśnie nimi kierują się również klientki marki.

Co nowego w świecie mody

Wszystkie wpisy
Wszystkie wpisy